"Możliwość tworzenia można określić jeszcze inaczej: Jest to gotowość, by rodzić się na nowo każdego dnia."
Erich Fromm
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Zamroziło mnie

Czyli nie ma nic do pisania - albo leń się panoszy :)
Trochę się rozleniwiłam :) Odstawiłam nieco komputer, bo jest złodziejem czasu. Moim ulubionym złodziejem :D Postanowiłam więc, że muszę go troszkę zacząć dawkować ;)
W dzień Wigilii, na tzw: ostatnią chwilę, wydziergałam bombkę :) Pierwszą w moim życiu :D Myślałam, że to jakaś nie lada filozofia, ale poszło całkiem gładko (poza małymi problemami z suszeniem :P )
Generalnie ostatnio robię nowości :) Nabrałam odwagi ;) 
Zdjęcia - okropne, ciemne, pochmurne... Chcę wiosny!!!




Chyba nie skończę na tej jednej ;) 
Ciepełka życzę :*

wtorek, 3 grudnia 2013

Śnieżkowy "Krok po kroku"

Czyli co zeszło z szydełka dzięki pewnej koleżanki mobilizacji ;)

Główna bohaterka posta DiY



Post powstał, ponieważ Wioletka Poprosiła mnie na FB o wzór pewnej śnieżynki. Ponieważ niestety w rysunkach nie jestem mistrzynią, a nie chciałam wyjść na jędzę ;) postanowiłam rozpisać dla niej po kolei co i jak.
Ponieważ z kolei nie pamiętam "po fakcie" jak robię którą gwiazdkę, pisałam schemat, robiąc jednocześnie kwiatuszkową śnieżynkę i dodatkowo, w celu uwidocznienia zawiłych instrukcji, robiłam zdjęcia  (niestety komórką :/ ale widać główny przekaz ;)

Jeśli jest jeszcze jakaś osóbka, której podoba się moja śnieżynka, proszę bardzo - rozpisano i podano ;)
W razie wątpliwości - pytajcie. Postaram się sprecyzować :D

Śnieżynka Kwiatowa

1.  okrążenie: 24 słupki na "magicznym kółeczku"



2. okrążenie: 4 o.ł. (zamiast słupka i 1o.ł) potem 1słupek i 1o.ł. - powtórzyć 23 razy w każdym słupku poprzedniego okrążenia, zakończyć oczkiem ścisłym w 3 o.ł. pierwszego "słupka z oczek łańcuszka"



3. okrążenie zacząć 1 o.ł. i półsłupek (znowu w tym trzecim o.ł co udaje słupek - jak wyżej na załączonym obrazku ;)) potem 10 o.ł. / półsłupek w co drugim słupku okrążenia 2 / 6 o.ł / półsłupek jak poprzednio i tak do końca powtórzyć, żeby wyszło 11 łuków.



 Zakończyć zamiast 6o.ł to 3 o.ł. i słupek z początkiem w pierwszym półsłupku. O tak:



4. okrążenie: zacząć jak poprzednie 1 o.ł. i półsłupkiem tak:



potem 10 słupków w większym łuku / pikotek z 7 o.ł. / półsłupek na środku mniejszego łuku / pikotek z 7 o.ł. / i powtórzyć do końca :)



zakończyć oczkiem ścisłym z pierwszym półsłupkiem. I... Ta Dam!



Wykrochmalić, upiąć, wysuszyć i wyprasować i gotowe :D

Miłej pracy życzę.





poniedziałek, 28 października 2013

Aniołki

Czyli rozwinięcie zaczętego tematu :)
Udały się? Nie wiem. Osobiście wolę tego białego. Bez srebra. Dziwne to u mnie, ponieważ na ogół cenię srebrne dodatki... ;)


Tak jak pisałam wcześniej, powstały głównie dzięki Jareckiej :D i jej wspaniałemu blogowemu opisowi usztywniania ustrojstwa. 
Moja droga natchnieniodawczyni utwardzała swe anioły na żarówkach :) Osadzała je w butelkach i w ten sposób pomysłowy unieruchamiała. Ja - jako, że żarówek do butelki wetknąć nie dałam rady, gdyż z małym gwintem posiadałam jedynie powykręcane energooszczędne "cosie", moje żarówy wkładałam w słoiczek po dżemie :D 
Tym sposobem okazało się nagle, że to nie taka znowu filozofia :) Tylko doszłam do pewnych wniosków: Następne aniołki będą bardziej dopasowane do żarówkowego wynalazku. Generalnie to wzór anioła trzeba dopasować, a nie tak jak wcześniej sądziłam - odwrotnie. I dodatkowo wysnułam wniosek, że wzory z internetu, dokładnie odwzorowane, nie mogą pasować na każdy "stelaż" ;)
Naczytałam się bowiem o takowych wiele. Szukając w internecie porad, dotyczących usztywniania aniołków czy dzwonków, napotykałam przeróżne, często przedziwne metody, które jedynie odstraszały mnie od rozpoczęcia jakichkolwiek prac nad tym wynalazkiem urody prawdziwej. Były: butelki po syropie (??? nie mam butelek, wywalam zawsze, czasem wraz z syropem :/ poza tym jak to? na korek? na szyjkę? nie pasuje przecież, kształt inny... ma mieć grubą talię, żeby się zmieściła szyjka? no wyższa szkoła jazdy znowu :D ), pudełka po jogurtach (kolejny raz ???? przecież nie stoją na półkuli :0 mają być płaskie z góry? dziwy ;) ), różnego rodzaju literatki, szklaneczki,cukierniczki (j.w.)
I właśnie w tym dokładnie miejscu, gospodyni Deszczowego Domu powinna się zorientować, że na prawdę gdyby nie ona, moich aniołków by nie było :D Pozostały by w niebycie sfery marzeń i nieustających poszukiwań :D Tym bardziej więc oficjalnie dziękuję ci kochana kobietko. Uratowałaś mi choinkę :*

Szary jest dziwakiem, Jakiś "nieteges"



P.S. Niniejszym dedykuje ten post pani Jareckiej ;D

czwartek, 15 listopada 2012

Wyzwanie śnieżynkowe u Joasi :)

Czyli na reszcie coś, co idealnie do mnie pasuje :)

Banerek podlinkowany:


Ogólnie z wyzwaniami i takimi tam to u mnie kruchuśko :D Ale...
To akurat bardzo bardzo mi się spodobało i postanowiłam spróbować. Oczywiście nie liczę na żadną wygraną, mam tylko nadzieję, że komukolwiek choć spodoba się moja śnieżynka. 
Choć akurat śnieżynek w moim "repertuarze" dziergankowym sporo, to zgłaszam tę, którą "prywatnie" nazywam Trojaczkiem :) Robię to dlatego, że jest to całkowicie mój projekt. Nie jest z "nikąd" odrobiony ani zgapiony. 
"Wymyśliłam cię, nocą przy blasku świec...." ;)



Mam nadzieję, że ktoś jeszcze się choć troszkę świątecznie uśmiechnie na jej widok :)
Całuję gorąco-kawowo/mlekowo :) I już niedługo będę mogła napisać, że wywiązałam się z pewnych "zastarzałych" zobowiązań :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Święta? Najlepiej od zaraz :)

Czyli zaczynamy myśleć o choince :)
Wiem, wiem. To jeszcze prawie dwa miesiące, ale... Moja ciocia sprawiła, że zaczęłam już się na nie cieszyć. Była  w sanatorium i przy okazji "wycieczkowania" odwiedziła fabrykę bombek choinkowych. Nie była by sobą, gdyby nie pomyślała o moich dzieciakach :D I tak, po jej powrocie, Mikołaj i Antosia dostali takie śliczności:



 Fajnie prawda? Sama chciała bym mieć taką imienną bombkę :) 



Poza tym troszkę mi się dni "wydłużą" z racji takiej, że niedługo zakończymy "zamykanie zimowe" prac budowlanych :) Bardzo dużo nas kosztuje czasu (i paliwa ;) ) ciągłe dopinanie działeczki i domku. Ale póki co - koniec z "fachowcami"! Jeszcze trzeba tylko posprzątać po nich, bo dekarze skończyli po bardzo wielkim ciemku w sobotę i już nie dali rady odgruzować okolicy :) Ale za to, że sprzątanie zostawili nam, opuścił pan kierowniczy dekarz 200zł z kosztu założenia dachówki :) Hihi! No za 200zł to mogę te 3 godziny na zebranie rozbitków poświęcić no nie?! ;)


To tyle na dziś :) Pada, więc biorę się za szydełkowe, tradycyjne zaległości :) Buziam cieplutko :*

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Zimowe lato i "kolekcja błyszcząca złotem" powiększona :)

Czyli co robię żeby się ochłodzić ;D
Na początku muszę wam wszystkim dziewczynki podziękować. Za wizyty, za przemiłe komentarze i za integrację w "braku czasu" :) Super że jesteście, bo dzięki temu w ogóle "mi się chce" popracować.
Jeszcze nie zdarzyły mi się chyba tak pracowite wakacje. Pomijam wymagającą czasowo budowę, która kradnie mój czas pod każdym względem. Ale szydełko ciągle w ruchu. Nawet wieczorem, gdy wracamy padnięci z działki, muszę coś "popchnąć" do przodu, bo nie wyrabiam czasowo totalnie.
Na początek moje ochłodzenie :) Jakiś trend panuje teraz, że ludzie myślą o świętach w środku upalnego lata :) Zamówienia u mnie w większości teraz to..... Śnieżynki! A że ich produkcja nie kończy się na dzierganiu, tylko trzeba je blokować, ługować i jeszcze prasować i dokładać zawieszki, to mam z tym zajęcie że hoho. Jakoś zimą nie zauważam, ile potrzeba pracy, aby gwiazdka mogła wyruszyć w drogę do nowego domku. Teraz, przy natłoku zajęć różnych widzę, jak są absorbujące i ile wymagają uwagi. Zasyłam wam troszkę białego szaleństwa w odsiecz słoneczku :)







Ale nie tylko one :) Powstają koszulki na jajka - tak tak, Wielkanoc się zbliża wielkimi krokami ;D
Poza tym do mojego autorskiego kompletu ecru-złotego powstało dla 10-cio miesięcznej dziewczynki bawełniane bolerko. Oczywiście wraz z całym kompletem. Szkoda, ze nie mogę zobaczyć ubranej w taki komplecik panienki... Oj szkoda. Jakoś głupio mi prosić o fotki z chrztu. W końcu to uroczystość rodzinna. Nie każdy chce się dzielić zdjęciami kogoś bliskiego, najbliższego :) Trudno. Może kiedyś... Kuzyneczka ma w brzuszku dwie dziewczynki (i chłopczyka chyba ;D) tak, ze ją na pewno namówię kiedyś na sesję w ubrankach "handmade by ciocia Kamila" ;) Zwłaszcza, ze jedna z panienek będzie moją osobistą chrześnicą :D Ale to jeszcze trochę... Chociaż z trojaczkami to i tak tylko 7 i pól miesiąca, więc zostały 2 i pół.




Czapeczka się już nie zmieściła w kadrze :)

SAL oczywiście leży i pachnie sobie... Ale niedługo przyjdzie deszczowa jesień. Może przyniesie ze sobą troszkę wolniejsze dni i na pewno dłuższe wieczory, to wszystko nadrobię (obiecuję to nawet sobie ;)
Bożonarodzeniowo-śnieżynkowe uściski :*