"Możliwość tworzenia można określić jeszcze inaczej: Jest to gotowość, by rodzić się na nowo każdego dnia."
Erich Fromm
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czapeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czapeczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Biel lubi kontrasty

Czyli ciemny róż ozdobi białe dzierganki :)
Tęsknię za zimą :)
Nie myślałam, że kiedykolwiek to napiszę, ponieważ zimy szczerze nienawidzę, ale... Posiedzieć by tak z laptopkiem i gorącą kawką w pokoju, nie musieć nigdzie iść, nic robić w ogródku i generalnie - znaleźć nieco czasu.
Dzieci do szkoły - Na reszcie!!! :D Od słuchania ciągłego szwrgotu mojuej córki nad uchem, rob8i mi się słabo na dźwięk słowa: "mamusiu!" :P
Ponudzić by się... Ach! Jakie miłe słowo ;)
W ramach odkurzania komputerowych zaległości chciałam Wam pokazać to co od dawna już znacie, ale w kontrastowej odsłonie. Z "pazurem" ;D

Na początek szatka i profitka w barwach zdecydowanych :)


I kompletując:



Jak myślicie? Nie nazbyt ekstrawaganckie? ;)

Jeszcze jedno - przepraszam dziewczynki, które zapisały się u mnie na "Podaj dalej" Czas ucieka nioezauważenie, a ja przy budowie, dzieciach, ogrodzie i szydełku, totalnie się nie ogarniam. Proszę o cierpliwość. Na pewno przygotuję paczuszki :)

Ściskam Was serdecznie i - Byle do deszczowej i wietrznej jesieni! ;D



piątek, 9 maja 2014

Trudne powroty...

Czyli dlaczego ciągle nie mam czasu???
Zaniedbuje bloga :/
Niechcący i zupełnie nieświadomie kompletnie odłożyłam "na półkę" bloggera i wszelkie jego odmiany. Ominęły mnie święta, majówki, wiosny i inne blogowe fotografie i inspiracje. 
Jestem zaszydełkowana, zaogrodowana, zadomobudowana...

Czas mi się skurczył jakoś. Nie wiem co się stało w tzw: międzyczasie, ponieważ jakoś pomalutku odstawiłam komputer - złodziej czasu - i się zagubiłam w domowych robotach.

Ale jest maj. Czas się troszkę ogarnąć, odpocząć. Pozwolić nadgarstkowi, który dostał ostatnio strasznie w kość, trochę się zregenerować :) 

Mam do pokazania komplecik z sukienką... Niby ładnie i słodko, a mi jakoś nie bardzo się podoba. 
Może to kwestia zmęczenia materiału?




Bawełenka jest wdzięcznym materiałem na wiosnę :) Sukienka już u właścicielki, odegrała swoją rolę na chrzcie i pewnie leży w bibułce - na pamiątkę ;)

A z rzeczy "przyziemnych", a raczej "naziemnych" ;)
Zakończyliśmy tynkowanie naszego domku :D Jeden ogromny krok do przodu ;) A przed nami jeszcze kilometry takich kroków :)
Ściskam mocno i mam nadzieję, że jeszcze mnie pamiętacie troszkę ;)
 Postaram się bywać. Częściej.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Abrakadabra!

Czyli nowy wzór bolerka - wedle życzenia :)

Miało być nieco gęściejsze, nieco cieplejsze a jednocześnie delikatne, jak moja "Mgiełka". 

Hmmmm.... Z tym, że dla mnie słowo "gęste" wyklucza "delikatne" :P  Ale cóż. Trzeba pomyśleć, trochę zrobić, nieco spruć, znowu popatrzeć, dorobić i otoczyć zwiewnością. I efekt - Zadowolona mamusia i córeczka :D



Nie lubię prostego kroju przodu. Jakoś nie podoba mi się bolerko z takowym :) Bolerko musi być na "półokrągło" - i już ;) Jak ktoś chce na prosto, to owszem, ale nie u mnie :D Albo od góry albo od dołu musi być wcięte.
Materiał? Oczywiście bawełna. Na letnie ubranka dla dzieciaczków TYLKO naturalne włókna. Mięciutka, delikatna, nie gryzie i nie drapie :) A to dla maluszka najważniejsze. I dla mamusi też, bo spokojne dziecko to fajne dziecko ;)

Następny post będzie o czymś dla mnie. Póki co - to tylko projekt, bo dla siebie się robi koszmarnie ;)

piątek, 19 kwietnia 2013

Gwiezdny pył

Czyli zastaw kolorów numer 2 w moich robótkach :)
Witajcie, słonecznie - dla odmiany, bo za oknem szaro i buro znowu :/ Co z tą wiosną w tym roku? Nie będzie wcale? Może latem? ;D

To że nie było mnie tutaj tak długo nie znaczy, ze nic nie robiłam. Robiłam. I to właśnie mnóstwo :D Teraz widzę, ile czasu kradnie komputer i internet ;)

Dziś chcę wam pokazać nowy projekt kolorystyczny. Po Złotej elegancji przyszedł czas na coś skromniejszego. Biel plus srebro. Gwiezdny pył właśnie :)

To zestaw dla mojej chrześnicy - Leny. Jednej z trojaczek mojej kuzynki ;) Szatka i profitka do świecy.



Do tego były oczywiście ubranka.

Była też sukienka :) Z falbanką oczywiście. W gruncie rzeczy, to wszystko było x3, jak się należy ;)





Zdjęcia kompleciku wyglądają jak czarno białe prawda? :) 

Do dziś nie zgłosiła się zwyciężczyni mojego Candy. Niestety. 
AGHR, jeśli nie zgłosisz się do poniedziałku, będę losowała ponownie.

Ściskam was ciepło i życzę udanego i owocnego weekendu :*


wtorek, 16 października 2012

Jesienna aura

Czyli jak moja Tosia chciała też mitenki :)
-Mamusiuu??? dlaczego ty wszystko robisz dla innych dzieci?
- Ale co kochanie?
- No wszystko!
- Nie wiem co masz na myśli... Przecież ty jesteś moją córeczką, dla ciebie czytam, dla ciebie przygotowuję jedzonko, dla ciebie piorę, prasuję, kupuję sukienki. Wszystko dla ciebie właśnie robię.
- Mamusiu, ale ja mówię o szyciu... Że inne dzieci mają od ciebie czapeczki i rękawiczki i wiesz...
- Rękawiczki? Nie mają rękawiczek. :)
- No ta dla mnie zrób! Raz chociaż!

I tyle. I dziecko faktycznie nie przesadza :) Ma jedną czapkę, która ciągle ginie... Na zasadzie "szewc bez butów chodzi" :D Mamusia zapracowana, a dziecko się czuje poszkodowane. Więc cóż robić - zamówienia w kąt, włóczka w ruch i tak oto przedstawiam: 

W "używaniu"


Ale... Niestety kolor się nie przyjął... Pojechały więc jako niespodzianka w komplecie do czapeczki dla jednej królewny.


 A dla Tosi? MUSZĄ być różowe :D I będą. Na pewno! Obiecuję to jej i sobie i zrobię DZIŚ! Na pewno 
;D
Dopisuję, ponieważ mam jeszcze wydarzenie ;)
Moja koleżaneczka, zdolna nieludzko osóbka, uległa moim namowom i na reszcie założyła swojego bloga. Zapraszam w Agatki skromne progi. Na pewno będzie jej miło was gościć :)


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Zimowe lato i "kolekcja błyszcząca złotem" powiększona :)

Czyli co robię żeby się ochłodzić ;D
Na początku muszę wam wszystkim dziewczynki podziękować. Za wizyty, za przemiłe komentarze i za integrację w "braku czasu" :) Super że jesteście, bo dzięki temu w ogóle "mi się chce" popracować.
Jeszcze nie zdarzyły mi się chyba tak pracowite wakacje. Pomijam wymagającą czasowo budowę, która kradnie mój czas pod każdym względem. Ale szydełko ciągle w ruchu. Nawet wieczorem, gdy wracamy padnięci z działki, muszę coś "popchnąć" do przodu, bo nie wyrabiam czasowo totalnie.
Na początek moje ochłodzenie :) Jakiś trend panuje teraz, że ludzie myślą o świętach w środku upalnego lata :) Zamówienia u mnie w większości teraz to..... Śnieżynki! A że ich produkcja nie kończy się na dzierganiu, tylko trzeba je blokować, ługować i jeszcze prasować i dokładać zawieszki, to mam z tym zajęcie że hoho. Jakoś zimą nie zauważam, ile potrzeba pracy, aby gwiazdka mogła wyruszyć w drogę do nowego domku. Teraz, przy natłoku zajęć różnych widzę, jak są absorbujące i ile wymagają uwagi. Zasyłam wam troszkę białego szaleństwa w odsiecz słoneczku :)







Ale nie tylko one :) Powstają koszulki na jajka - tak tak, Wielkanoc się zbliża wielkimi krokami ;D
Poza tym do mojego autorskiego kompletu ecru-złotego powstało dla 10-cio miesięcznej dziewczynki bawełniane bolerko. Oczywiście wraz z całym kompletem. Szkoda, ze nie mogę zobaczyć ubranej w taki komplecik panienki... Oj szkoda. Jakoś głupio mi prosić o fotki z chrztu. W końcu to uroczystość rodzinna. Nie każdy chce się dzielić zdjęciami kogoś bliskiego, najbliższego :) Trudno. Może kiedyś... Kuzyneczka ma w brzuszku dwie dziewczynki (i chłopczyka chyba ;D) tak, ze ją na pewno namówię kiedyś na sesję w ubrankach "handmade by ciocia Kamila" ;) Zwłaszcza, ze jedna z panienek będzie moją osobistą chrześnicą :D Ale to jeszcze trochę... Chociaż z trojaczkami to i tak tylko 7 i pól miesiąca, więc zostały 2 i pół.




Czapeczka się już nie zmieściła w kadrze :)

SAL oczywiście leży i pachnie sobie... Ale niedługo przyjdzie deszczowa jesień. Może przyniesie ze sobą troszkę wolniejsze dni i na pewno dłuższe wieczory, to wszystko nadrobię (obiecuję to nawet sobie ;)
Bożonarodzeniowo-śnieżynkowe uściski :*





wtorek, 10 lipca 2012

"Podaj Dalej"

Kontynuacja - u mnie! :)
Jakiś niedługi czas temu udało mi się załapać u Tynki na zabawę w "Podaj dalej". Wczoraj dotarła do mnie paczuszka, na którą - muszę przyznać - czekałam z niecierpliwością, ponieważ już troszkę wiem, co wychodzi spod zdolnych rączek Justynki :)



Justynka oczywiście idealnie wstrzeliła się w moje osobiste gusta! Ogromnie ci kochana dziękuję :*
Z uwagi na to, ze ta zabawa to "podaj dalej", więc niniejszym podaję dalej :D

Zasady są następujące:
1. Musisz posiadać Bloga.
2. Pierwsze trzy osoby, które umieszczą pod tym postem komentarz, w którym zgłoszą chęć wzięcia udziału w zabawie, otrzymają ode mnie malutki, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni (postaram się troszkę szybciej ;D)
3. Osoba zgłaszająca się, po otrzymaniu prezenciku, organizuje taką samą zabawę u siebie i daje szansę trzem osobom na otrzymanie upominku wykonanego przez siebie :)
4. Każdy blogowicz może trzy razy uczestniczyć w takiej zabawie.

Zapraszam Serdecznie :) Może znajdzie się ktoś chętny na prezencik ode mnie ;)

Poza tym prezentuję polną odsłonę mojej letniej czapeczki :) 
"Makowa panienka" - lubię połączenie bieli i czerwieni (patriotycznie hehe ;D ) Moje hmmmm... czwarte chyba miejsce w klasyfikacji "podwójnych tonacji" :)


Jakoś mi uciekło kilka dni bezpowrotnie... Z racji chyba ciągłego mojego nowego zajęcia, czyli podlewania fundamentów :/ Nie mamy wody póki co na działce, a fundament schnąć bez wody nie może. Trzeba nalać beczkę, zawieść, podlać, wrócić i tak znowu i znowu. Trzy razy dziennie. Przy czym samo lanie wody to półtorej godziny... Do tego nalewanie i dojazdy. Mam wrażenie, że niczego innego nie robię ;D Ale jakież to mimo wszystko cudowne zajęcie! ;D
Buziaki dla was.


czwartek, 5 lipca 2012

Złotem błyskająca elegancja

Czyli mój ulubiony motyw kolorystyczny :)
Uwielbiam to zestawienie kolorów: ecru plus złoto. Koniecznie z metaliczną nitką, żeby się mieniło ;) Jeśli zgłasza sie mamusia, która nie do końca wie, czego by chciała dla córeczki, od razu taki zestaw polecam, ponieważ jest elegancki i jednocześnie słodko zwiewny.



Dlaczego złoto z bielą już nie wygląda tak idealnie? Zbyt mocno się odcinają kolory od siebie? Tutaj widzę czystą harmonię :) 

To nie tylko buciki. Powstają wyjątkowe kompleciki w tej nucie kolorystycznej, i czapeczka plus butki to już prawie "standart" ;) Jednak ostatnio na prośbę indywidualną mamusi pewnej małej kobietki powstał dodatkowo maleńki drobiazg, który dopełnił świąteczną elegancję Chrztu Świętego. Profitka. Miała być skromna, elegancka i dopasowana do kompleciku. Była?


Na stałe zagościła już w moich robótkach, ponieważ okazało się, że wiele mamuś nie zachwyca się gipiórowymi, falbaniastymi bezami, które są nakładane na świece "dla ozdoby" ;) 



Moja Antosia była w tej materii pionierką, ponieważ to na niej testowałam pierwszy raz to zestawienie kolorków. Na chrzcie świętym wyglądała jak ciasteczko ;) A teraz wszędobylski róż wyparł wszelkie inne kolory z jej garderoby, ponieważ zwyczajnie, nie założy niczego, co nie ma: koloru różowego lub motylka lub kwiatuszka lud nie jest błyszczące... Więc póki dziewczyny nie mają bądź jeszcze nie mogą wyrazić swojego zdania w sprawie ubioru - mogą wyglądać na prawdę elegancko ;D
Pozdrawiam upalnie :*

czwartek, 31 maja 2012

Wygrane Candy, Pierwszy SAL i same przyjemności :)

:)
Dotarła do mnie wczoraj wygrana w Candy u Patti miseczka! Jest prześliczna (gdzie by tu dokupić więcej takowych???). Bardzo dziękuję! Ucieszyłam się jak dziecko, ponieważ nigdy (słownie: N I G D Y) w życiu nic (słownie: N I C) nie wygrałam. Nawet loda na patyku ani coli w chipsach :) Więc ta właśnie miseczka jest dla mnie teraz symbolem odwróconego szczęścia! ;) Będzie już tylko lepiej.



Wspaniale pasuje do moich kocykowych kwadratów, których mam już 30sztuk :) U mnie to niewątpliwie sukces (choć powinno być póki co na oko 150...) Chociaż sama siebie podziwiam za cierpliwość do nich, bo ucinania i wiązania i wrabiania niteczek to już na prawdę mam "po kokardę" :D Może jakbym przysiadła i zabrała się do pracy, to by szybciej ich przybywało, ale... Staram się zrobić przynajmniej jeden dziennie, a i to nie zawsze mi wychodzi ;) Przydał by mi się pomocnik do tego zakańczania niteczek...
Moje cukiery również doczekała się na reszcie domku. Dotarły cało i zdrowo do Justynki - Tynki. Ciesze się ogromnie, że jej się spodobały :* Przytrafiła mi się przy okazji baaardzo miła "znajomość" - przesympatyczna osóbka a do tego cierpliwie odpisuje na moje przydługawe wiadomości ;)

A ja staram się rozszerzać swoje robótkowe "kompetencje" :)
Zapisałam się w ostatniej prawie chwili na SAL Domowy u Agnieszki. To mój pierwszy tego typu czyn i mam nadzieję, że się spiszę ;) Jest jednokolorowy, więc może łatwiej mi będzie sprostać wyzwaniu :) A motywacja dla mnie to duża pomoc :D Zapisy do jutra :)
Banerek pochodzi z bloga Agnieszki, tytuł motywu to Domowy Sampler - Nataszy Mlodetski.


Kolor jest dowolny, postępy w pracy publikujemy na swoich blogach w każdy piątek, a praca zaczyna się od jutra. Wzór już wydrukowany - leży i czeka na mulinkę :) Musiałam oczywiście poprosić Agę, jako doświadczoną w temacie, ile takowej muszę kupić, aby mi starczyło, ponieważ kupić trzeba oczywiście na necie z racji chusteczkowej lokalizacji w terenie ;) Pomyślałam o szarym... Może będzie poduszka do kocyka... Ale to jeszcze bym się musiała naumieć szyć! Hehehe. Ciekawe ;D

Na koniec dzisiejsza czapeczka. Niby już robiony model, ale... Taka zupełnie biała, z białym kwiatuszkiem i białą, satynową wstążeczką wydała mi się kompletnie inna niż poprzednia. A może blado? Jak myślicie?

Zbliża się deszczowy podobno weekend... No oby, bo roślinki już strasznie tęsknią za deszczem. A codzienne podlewanie po prostu hmmm.... no cóż - zwyczajnie mi się zbrzydło :D

Życzę więc dla odmiany duuużo deszczu waszym roślinkom ;)


środa, 16 maja 2012

Lato idzie więc...

Trzeba zrobić koc! ';)
Dziwaczna potrzeba, ale teraz akurat mam mniej innej pracy szydełkowej, więc... Dlaczego nie ;)
Widziałam kiedyś na blogu (już nie wiem czyim, ale chyba u Ateny ...) narzutę w skandynawskim stylu z kwadratów, w odcieniach błękitu. Mimo, że nigdy jakoś nie miałam serca do dużych projektów, ambitnie postanowiłam, że KIEDYŚ sobie zrobię taki Koc :) Kolory chciałam niebiesko - szare, już na poczet dopasowania do nowego domku (który jeszcze nawet nie ma fundamentu, ale za to umeblowany już jest prawie całkowicie ;) może do pokoju syna... Jeszcze się okaże ;D Zwłaszcza, że biorąc pod uwagę fakt, że domu jeszcze nie ma - mam szansę skończyć do przeprowadzki ;D



Kwadraty mają wymiar 15cm x 15cm. Będą wszystkie wykończone białym kolorem i takowym połączone. Początkowo trochę mi się nie podobało połączenie z szarym, takie mi się wydawały przybrudzone, ale jak już ich zrobiłam więcej, to się fajnie ze sobą dograły :) Zamierzenie jest takie, żeby nie było dwóch jednakowych kwadratów :D No ciekawe... Na razie mam 22 sztuki i pierwsze objawy znudzenia tą jednostajną dłubaniną... Ale to u mnie norma ;D Lubię szybko coś zrobić i brać się za następne zadanie, a tutaj się zapowiada "czasochłonnie".  Tylko kto powiedział, że zrobię na jedno posiedzenie :) Przecież jeść nie wołają ;D Tak tylko sobie pomyślałam, że jak pokażę początki wam dziewczynki, to będę miała większą motywację do pracy...

Poza tym "ogromnym wyzwaniem" poczyniłam czapeczkę na lato. Oczywiście bawełniana, delikatna i ażurowa. Bardziej dla ozdoby niż dla ciepełka :) Pojechała do małej panieneczki, która dopiero się urodzi :) Gorzej, jak urodzi się z sikorkiem ;D Choć to przy obecnej technice USG raczej pewne, ale zawsze zostaje ten 1%  :)


Swoją drogą, gdzie przepadły te czasy, kiedy oczekiwanie na dzieciątko było przyprawione nutką słodkiej niepewności? Kiedy rodzice czekali na narodziny, jak na cudną, największą w życiu niespodziankę z wiarą, że będzie to ta upragniona córeczka czy wymodlony przez wiele miesięcy synek... Kiedy nie kupiło się nawet koszulki "żeby nie zapeszyć" :) 
Teraz jest łatwiej. Dobiera się kolory do pokoiku, kupuje ubranka, zabawki, łóżeczko... Ale... No właśnie, ale czy nie pozbawiamy sami siebie najpiękniejszych nutek w melodii oczekiwania? 
I tak refleksyjnie, ze aż mi się zrobiła słodko wewnętrznie przypominam GabArte o wygranej w moim candy :) Zostały dwa dni na nadesłanie adresu. Jeśli kontaktu nie będzie, wylosuję drugiego zwycięzcę :)
Powrotu słoneczka życzę :* 


wtorek, 8 maja 2012

Spóźnione ale.... rozlosowane :D

Witam was dziewczynki - dzisiaj słodyczowo ;)
Niestety wczoraj wypadł mi niezapowiedziany wyjazd i wróciłam hmmm.... w "niekomputerowej" porze, dlatego przepraszam za opóźnienie w losowaniu. 
Bardzo dziękuję wszystkim za udział w mojej rozdawajce. Myślałam szczerze mówiąc, że skończy się na 5 osobach, a tutaj miła niespodzianka :) 
Karteczki sztuk 19 zostały pocięte - jako, że ja tradycyjne losowanie przeprowadzam z uwagi na "niezaznajomienie" z elektroniczno-nowoczesnym póki co - i pozawijane. Moja gwiazda miała zaszczyt wylosować:

GabArte

Bardzo proszę o kontakt i podesłanie adresu :*
Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 10 dni - wylosuję nowego zwycięzcę :)
Niestety aparat pozostał na naszym majówkowym wyjeździe do rodzinki - zapomniał się przyłączyć do wracających ;) - więc niestety musicie mi uwierzyć na słowo ;) 

Poza tym powstał komplecik bawełniany, na ciepłe, letnie dni :) Uwielbiam dziecięce fatałaszki z bawełny. Są takie lśniąco-cukierkowe ;) 


Wysłałam też obiecaną niespodziankę do Dominiki (mika78). Mam tremę, ponieważ ona również szydełkuje, więc moja robótka zostanie fachowo obejrzana ;) Z nicka wnioskuję, ze jesteśmy w tym samym wieku, wyczytałam, ze lubi niebieski, więc mam nadzieję, że moja niespodzianka troszkę przypadnie jej do gustu. Nie dostała jeszcze paczuszki, więc jak tylko dowiem się, że już jest na miejscu, wstawię fotkę prezencika.
Edytuję, ponieważ pojawił się komentarz Miki78, i "zezwala" na opublikowanie fotki z niespodzianką, co niniejszym czynię ;D

Ściskam was mocno i do następnego razu :)


piątek, 13 kwietnia 2012

I na reszcie... Candy powitalne :)

Witam was wiosennie i słonecznie, mimo, że za oknem wiatr wieje jakby pomylił kontynenty :)
Zapowiadałam cukiereczki przedświąteczne, ale... Niestety nie wystarczyło mi czasu na wszystko, co obowiązkowo trzeba było zrobić. Do tego doszło grodzenie działeczki, które zarządził mój małżonek i nie było odwołania :)
Ale już się ogarnęłam z tym wszystkim i mogę zaoferować wam mój odręczny oczywiście produkt: poszewkę na podusię 3D :) Dodatkowo kilka koralików, które na pewno się do "czegokolwiek" przydadzą oraz dwa wiosenne kwiatuszki.



Poszewka jest w kolorze beżowym z zielono - fioletowymi kwiatkami, wielkość 40/40cm. Mam nadzieję, że się komuś przyda :) 
Zasady Candy jak wszędzie - poproszę o komentarz pod zdjęciem i podlinkowanie banerka w pasku bocznym :)Osoby bez bloga - proszę o pozostawienie adresu E-mail.

W "międzyczasie" powstała czapeczka ciepłowiosenno-letnia, w kolorkach marynistycznych, dla córeczki mojej e-koleżanki, wedle jej gustów kolorystycznych :)



Koniecznie muszę popełnić wersję cukierkową dla mojej damy, bo o granatach nie chce nawet słyszeć ;) Typowa trzyletnia królewna...
Na dziś tyle :) Wracam do rzeczywistości domowej i zabieram się za "poświąteczne" porządki. Życzę słoneczka.
Kamila

poniedziałek, 26 marca 2012

Pracowita wiosna..

Witajcie.
Strasznie mi miło, że mnie odwiedzacie. Mam nadzieję, że to nie tylko wyjątkowa, grzecznościowa wizyta, ale rozgościcie się u mnie na dłużej :)
Jakoś szybko mi czas ucieka. Minuta goni minutę, a kolejna już się niecierpliwi. Choćbym miała cztery ręce, minuty i tak nie były by w pełni zadowolone z mojego ich wykorzystywania. Co tu dużo tłumaczyć - Wiosna :)
Z robótkowych motywów mam dziś do przedstawienia "Makową Panienkę" w cukierkowej wersji - na życzenie oczywiście:


Troszkę mało maczkowy maczek, ale... cztery płatki ma! ;)
Poza tym zagościła u nas, a raczej u mojej córy koleżanka baletnica, uszyta przez Delfinę według ścisłych wymogów mojej zakręconej baletowo córeczki.


Otrzymała imię "Andżelina balerina" i trudno ją nawet sfotografować, ponieważ jest cięgle zajęta na pikniku, bądź "w gościach" bądź na tańcach. Grafik jej Tosia wypełnia skutecznie :) Przyjechała do nas z Jagódką, Anielicą w jagodowej sukience, ale niestety tamta nie załapała się na zdjęciu, ponieważ natychmiast została uprowadzona przez kuzynkę Antosi i nie było szans na wypożyczenie. Zdjęcie Jagódki pochodzi z bloga Delfiny i jest jej autorstwa:) 


 Dziękujemy bardzo przesympatycznej czarodziejce maszynowej :*
Ściskam was cieplutko i uciekam w moje włóczki :)