"Możliwość tworzenia można określić jeszcze inaczej: Jest to gotowość, by rodzić się na nowo każdego dnia."
Erich Fromm
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ubrania. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2015

"Choinkowa" falbanka

Czyli spódniczka dla siostrzenicy :)

Ponieważ mam ją tylko jedną (siostrzenicę ;) i ponieważ jest na tyle malutka, ze ubrania dla niej robi sie błyskawicznie :P
I jeszcze ponieważ jej mamie akurat nie przeszkadza moje dziewiarskie zacięcie... ;D
Różowa choineczka :)

Ta falbanka jest inna niż w poprzednich spódniczkach. Może nie jest tak ozdobna i tak efektowna, ale też słodka :)




Włoczka oczywiście niezawodna cotton soft :)

Jak myślicie? Tamten ( Klik ) wzór ładniejszy?
Pozdrawiam jesiennie :)


czwartek, 1 października 2015

Starania, starania... ;)

Czyli - Popracowałam :)
     Od ponad dwóch godzin ślęcze nad blogiem. Uzupełniam zdjęcia, które ukradł mi onegdaj hosting - wrrrr!
     Odzyskałam jakieś, ale to na prawdę niewiele w stosunku do tego, co miałam. Dodatkowo zbiegło sie to w czasie z tym, ze padł mi dysk w komputerze :( Wszystkie zdjęcia, które miałam w pamięci zjadł mi wirus. Nie rozumiem co i w jaki sposób sie stało, ale stało się. I nie ma! 6 lat pracy i 6 lat z życia mojej rodziny przepadło. Ale! Co było, to było. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
     Pobuszowałam po różnych miejscach moich, typu portale aukcyjne i wszelakie sklepy, gdzie wystawiam moje dzierganki, blog budowlany i co nieco udało mi się odkopać. Uzupełniłam więc wszystkie możliwe posty. Niestety sporo zostało jeszcze "gołych", ale to już nawet nie do uzupełnienia.

   A dziś, wracając do sukienek, przedstawiam wam białą, z czerwonymi dodatkami :) Cieszę się, że nie tylko róż dodajecie do ubranek dla dziewczynek! Taka energetyczna czerwień pięknie się komponuje na tle jasnym i ciemnym i w ogóle. Choć muszę przyznać, że w mojej szafie nie znajdziecie kompletnie nic w czerwonym kolorze :D
Komplet dla Maleńkiej Zosi







     Zdjęcia nieciekawej jakości... Niestety wraz z danymi z mojego komputera, zaginął też w niewyjaśnionych i tajemniczych okolicznościach, mój ukochany program do obróbki graficznej! Ale juz odkopałam kody, po karkołomnych przeszukiwaniach całego mojego dobytku, zgromadzonego w kartonach, pudłach i kartonikach. I mam! I następne juz mam w czym "udoskonalić" :)
Pozdrawiam was wszystkich serdecznie <3
  

piątek, 9 maja 2014

Trudne powroty...

Czyli dlaczego ciągle nie mam czasu???
Zaniedbuje bloga :/
Niechcący i zupełnie nieświadomie kompletnie odłożyłam "na półkę" bloggera i wszelkie jego odmiany. Ominęły mnie święta, majówki, wiosny i inne blogowe fotografie i inspiracje. 
Jestem zaszydełkowana, zaogrodowana, zadomobudowana...

Czas mi się skurczył jakoś. Nie wiem co się stało w tzw: międzyczasie, ponieważ jakoś pomalutku odstawiłam komputer - złodziej czasu - i się zagubiłam w domowych robotach.

Ale jest maj. Czas się troszkę ogarnąć, odpocząć. Pozwolić nadgarstkowi, który dostał ostatnio strasznie w kość, trochę się zregenerować :) 

Mam do pokazania komplecik z sukienką... Niby ładnie i słodko, a mi jakoś nie bardzo się podoba. 
Może to kwestia zmęczenia materiału?




Bawełenka jest wdzięcznym materiałem na wiosnę :) Sukienka już u właścicielki, odegrała swoją rolę na chrzcie i pewnie leży w bibułce - na pamiątkę ;)

A z rzeczy "przyziemnych", a raczej "naziemnych" ;)
Zakończyliśmy tynkowanie naszego domku :D Jeden ogromny krok do przodu ;) A przed nami jeszcze kilometry takich kroków :)
Ściskam mocno i mam nadzieję, że jeszcze mnie pamiętacie troszkę ;)
 Postaram się bywać. Częściej.

czwartek, 13 lutego 2014

Monotematycznie

Czyli wiem, wiem... Nudy :P
Bo kolejna spódniczka :) Fajnie, że się spodobała, bo ja ją osobiście też uwielbiam :)
Bałam się jej szczerze mówiąc, ale teraz to już "pikuś". Nawet "pan pikuś" ;)
Tym razem większa - dla nastolatki :) 
Niby szaleństwo i zabawa, a jednocześnie subtelna i skromna biel :)
Tak jak ta moja nastolatka :) Kilka w jednym. Przywileje młodości i beztroski :)
Niech się wygodnie nosi :*







poniedziałek, 10 lutego 2014

Spódniczkowe szaleństwo

czyli wymieniamy kolor na róż!
Pamiętacie turkusową spódniczkę Antosi?
Zrobiła furrorę w przedszkolu i wśród znajomych mam dziewczynek wszelakich :) Efektem tego jest Kolejny egzemplarz, tym razem w kolorze dziewczyńskim :)
Zamiast dwóch, ma trzy falbanki, bo musiała wyjść nieco dłuższa niż tamta.




Zdjęcia ciemne... Ale już idzie ku lepszemu ;)

A wczoraj skończyłam białą wersję :D 
Tym razem dla 17-nastolatki :) To już było wyzwanie :) Choć muszę przyznać, że długością niewiele się różni od poprzedniczek :P Po sesji fotograficznej pokażę :) 
Ano - zgrabnemu i młodemu - wszystko pasuje ;)
Już chcę kwiatuszki... i trawkę nawet mogę kosić, tylko żeby już był maj! :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Pokolorować by troszkę

Czyli na jesienne szarugi najlepsze letnie kolorki :)
Bynajmniej dla mojego własnego komfortu psychicznego, trzeba było zdjąć z szydełka biele i szarości i zabrać się za coś w kolorze.... oczywiście niebieskim :D Konkretnie turkusowym ;)
I tak oto, dzięki postanowieniu pokolorowania zamglonego widoku za oknem, z pięknej, delikatnej włóczki Cotton Soft w kolorze soczystego turkusu powstała spódniczka dla mojej zachwyconej córeczki :)
Podziękowanie dziecka: "Mamuniu! Na reszcie coś dla mnie!" - bezcenne :)





Pasek z konieczności ;) Mój szczypiorek gubi spódniczki ;)
Postanowiłam częściej robić coś dla Tosi. Jej radość z otrzymanych ode mnie dzierganek bardzo mnie rozczuliła. Nawet do przedszkola poszła w spódniczce, dumna jak paw i pochwaliła się wychowawczyni i wszystkim koleżankom, że mamusia jej zrobiła. Ale ona uwielbia falbanki i koronki, więc wiedziałam, co zrobić, aby się spodobało ;)
Dużo słoneczka wam życzę :*

poniedziałek, 7 października 2013

"Żegnaj lato na rok..."

"Stoi jesień za mgłą..." Czyli dekorujemy "dorosły" płaszczyk, aby nadawał się do chodzenia ;)
A cała sprawa zrodziła się ztego, ze gusta mamusi różnią się nieco od upodobań córeczki ;) I cóż. Jakoś trzeba się dostosować. Musimy z Antosią obie nieco ustąpić. W efekcie dochodzenia do porozumienia w kwestii ubrania wierzchniego na jesień, powstało w ciągu wieczoru ponczo. Kolor bazowy - wybór Tosi, kolor wykończeiowy - mamy :D Na szczęście niewiele go w ponczu i w otoczeniu opowieści i achów i ochów, jaka to ona juz duża i elegancka, obyło się bez serduszek, kwiatuszków i innych dyndadełek ;)
Płaszczyk elegancki i stylowy, do tego "dorosły" da się teraz założyć ;)



A dziś rano, w drodze do przdszkola, moja córa pyta: Mamusiu, może chociaż jakiś diamenty mi dokleisz? :P 

poniedziałek, 22 lipca 2013

Abrakadabra!

Czyli nowy wzór bolerka - wedle życzenia :)

Miało być nieco gęściejsze, nieco cieplejsze a jednocześnie delikatne, jak moja "Mgiełka". 

Hmmmm.... Z tym, że dla mnie słowo "gęste" wyklucza "delikatne" :P  Ale cóż. Trzeba pomyśleć, trochę zrobić, nieco spruć, znowu popatrzeć, dorobić i otoczyć zwiewnością. I efekt - Zadowolona mamusia i córeczka :D



Nie lubię prostego kroju przodu. Jakoś nie podoba mi się bolerko z takowym :) Bolerko musi być na "półokrągło" - i już ;) Jak ktoś chce na prosto, to owszem, ale nie u mnie :D Albo od góry albo od dołu musi być wcięte.
Materiał? Oczywiście bawełna. Na letnie ubranka dla dzieciaczków TYLKO naturalne włókna. Mięciutka, delikatna, nie gryzie i nie drapie :) A to dla maluszka najważniejsze. I dla mamusi też, bo spokojne dziecko to fajne dziecko ;)

Następny post będzie o czymś dla mnie. Póki co - to tylko projekt, bo dla siebie się robi koszmarnie ;)

wtorek, 21 sierpnia 2012

Sukienka - prawie debiut :)

Dziś szybciutko, bo w tzw: międzyczasie :)
Ostatnio mam wrażenie, ze wszystko robię w międzyczasie...
Do kompletu błyszcząco-elegancko - ale nie jako dodatek, tylko "podstawa kreacji" :)
Moja druga sukienka, jaką zrobiłam. Pierwsza jednak nie zasługuje na pokazanie ;D
A ta?






Pierwsze zdjęcie jakieś ciemniejsze... Ale to słońce nie bardzo chce współpracować dzisiaj. Albo za mocne, albo wcale...
A wrzesień już za progiem. Gromadzę wyprawki szkolno-przedszkolne i uśmiecham się do siebie pod nosem :) Na reszcie! :D

Edit: Dokładam butki - szczerze je uwielbiam od dawna... Od trzech lat ponad ;)




poniedziałek, 28 maja 2012

Jaśminem zapachniało!

Witajcie dziewczynki :)
Zakwitł u mnie jaśmin! Trochę wcześnie mu się w tym roku zebrało... Przecież do Bożego Ciała jeszcze prawie dwa tygodnie! Ale zapach ma oszałamiający! Z założenia nie ucinam kwiatów w naszym ogrodzie. Jakoś tak mam, że mi ich żal skazywać na śmierć niechybną w wazonie ;) Ale w pokoju mi jaśminowo - słodko i świeżo jednocześnie :) Gałązkę przyniósł mi mój 10-cio letni kawaler na dzień matki w własnoręcznie zrobionym "wazonie" :) Cóż, wazonik podoba się tylko mnie - jak zawsze wszystkie prezenty "handmade by własne dzieci" :D Ale z wypełnieniem trafił mój syn w dziesiątkę! Nawet go nie zgromiłam wzrokiem, że mi krzak obrywa ;) A krzak mam stary, rośnie już w tym ogrodzie od ponad 20 lat. Nie wiem dlaczego żaden inny kwiat jaśminu nie pachniał mi tak intensywnie jak te z tego drzewka...


Z pracowitego weekendu mogę się pochwalić jeszcze moim nowym "dziergankiem" :)
Komplecik leciutki jak mgiełka dla maleństwa, które pośpieszyło się z wyjściem z brzuszka i jest dwumiesięczną kruszynką w rozmiarze 50 :)


Bolerko robiłam pierwszy raz. To mój sweterkowy debiut więc proszę o wyrozumiałość :)  Wygląda jakby było dla laleczki, ale starałam się robić dokładnie według podanych wymiarów. I tak mi jakoś ten mój jaśmin się do niego idealnie dopasował, że nawet ja jestem zadowolona z efektu, co przy pierwszych egzemplarzach bardzo rzadko mi się zdarza :)
Poza tym poprosiłam Brydzię z Magicznego domku o wymiankę, ponieważ zachwyciły mnie jej przepiśniki już dawno. Na szczęście się zgodziła. Teraz cierpliwie czekam na moje "czary od Brydzi"

Buziam was na koniec i życzę wiosennej pogody :*