"Możliwość tworzenia można określić jeszcze inaczej: Jest to gotowość, by rodzić się na nowo każdego dnia."
Erich Fromm

poniedziałek, 24 lutego 2014

Prezent i Podaj Dalej :D

Czyli co się odwlecze, to nie uciecze :)
Jakiś czas temu zapisałam się na Podaj Dalej.
Jakiś czas temu otrzymałam od niej prześliczny prezent. Czekałam trochę z publikacją w nadziej, że Atka napisze na swoim blogu coś o prezentach, a mnie uda się "psim swędem" podkraść zdjęcia :) Niestety Atka ma póki co inne rzeczy na głowie, a ja już nie mogę się doczekać, żeby pokazać wam śliczne szyjątka od niej :)
Prezentacja prezentu: Ogromnie przepraszam, że nie można jeszcze wysłać przez sieć zapachu! Serduszko pachnie obłędnie! Wisi w szafie Tosi i dba o jej sukienki :)





Zazdrościcie? I dobrze! ;)
Bo jest czego :D Woreczek na razie wisi z serduszkiem, ale już mam pomysł, gdzie może okazać się niezbędny :)
A w tle jednego ze zdjęć zapowiedź kolejnego posta, w którym znowu będę się chwalić :)

Oczywiście ponieważ to zabawa Podaj Dalej, to proszę - Podaję Dalej!
Dwie osoby, które zgłoszą chęć kontynuowania zabawy, otrzymają paczuszkę ode mnie.
(oczywiście nie tę paczuszkę, ponieważ nie oddam  tego prezentu nikomu ;) )

Dziewczynki, które zapisały się poprzednio na Podaj Dalej u mnie - które wisi już pół roku ;) (ale ma prawo rok :P ) poproszę o ponowienie adresów, ponieważ po tym, jak padł mi system w laptopie, została mi goła skrzynka...

czwartek, 13 lutego 2014

Monotematycznie

Czyli wiem, wiem... Nudy :P
Bo kolejna spódniczka :) Fajnie, że się spodobała, bo ja ją osobiście też uwielbiam :)
Bałam się jej szczerze mówiąc, ale teraz to już "pikuś". Nawet "pan pikuś" ;)
Tym razem większa - dla nastolatki :) 
Niby szaleństwo i zabawa, a jednocześnie subtelna i skromna biel :)
Tak jak ta moja nastolatka :) Kilka w jednym. Przywileje młodości i beztroski :)
Niech się wygodnie nosi :*







poniedziałek, 10 lutego 2014

Spódniczkowe szaleństwo

czyli wymieniamy kolor na róż!
Pamiętacie turkusową spódniczkę Antosi?
Zrobiła furrorę w przedszkolu i wśród znajomych mam dziewczynek wszelakich :) Efektem tego jest Kolejny egzemplarz, tym razem w kolorze dziewczyńskim :)
Zamiast dwóch, ma trzy falbanki, bo musiała wyjść nieco dłuższa niż tamta.




Zdjęcia ciemne... Ale już idzie ku lepszemu ;)

A wczoraj skończyłam białą wersję :D 
Tym razem dla 17-nastolatki :) To już było wyzwanie :) Choć muszę przyznać, że długością niewiele się różni od poprzedniczek :P Po sesji fotograficznej pokażę :) 
Ano - zgrabnemu i młodemu - wszystko pasuje ;)
Już chcę kwiatuszki... i trawkę nawet mogę kosić, tylko żeby już był maj! :)

wtorek, 4 lutego 2014

Moje bogactwo

Czyli zbiór niezbędnych szydełek, który niepokoi moją mamę ;)

Trochę ich już się nazbierało, to prawda :D
Moja mama poprosiła mnie o pożyczenie szydełka do pewnej włóczki, która jej się nie robiła odpowiednio :) Wyjęłam zapasy i mówię: proszę, dopasuj sobie :D Ona otworzyła oczy szeroko i pyta: Na co ci tyle szydełek??? Używasz ich?
No wiecie co? Jak to na co??? Bo lubię :D Bo MAM! Używam, jak potrzeba, ale generalnie strasznie mi się podobają i są mi niezbędne po prostu :)


Mamo a tobie po co inne szydełko od tego, które masz??? ;) (mama robi serwetki, obrusy, firanki - generalnie wszystko kordonkiem :) Potrzebuje/potrzebowała onegdaj tylko jednego szydełka :P ) 
I co? Potrzebne tyle szydełek, żeby zawsze mieć z czego wybrać? Czy nie? :D


Mam pomysł teraz na prezent dla mojej mamusi na urodzinki ;)



poniedziałek, 3 lutego 2014

Kociaczki

czyli czego się nie robi dla córeczki :)
Niedawno odwiedziły mnie przyjaciółki z internetu :D Obie z dziewczynkami, którym ja, ciocia internetowa, postanowiłam coś podarować od siebie. I to tak na prawdę, w pełnym tego słowa znaczeniu - od siebie :)
Malutka, półroczne dostała czapeczkę z czułkami. Druga dziewczynka, pięcioletnia, musiała dostać coś takiego, z czego była by osobiście zadowolona, więc czapka odpadała ;) Porwałam się więc na kolejne moje ostatnimi czasy wyzwanie - maskotkę :D
Onegdaj, na blogu Jareckiej w Deszczowym Domu  zobaczyłam Koty :) Oczywiście właścicielka bloga zaznaczyła, że to nie są JEJ koty, ale już z nią mi się skojarzyły i są na zawsze "kotami od Jareckiej" ;) Wzięłam więc byka za rogi i.... dało radę :D Co prawda kosztowało mnie to dwa wieczory i skurcze w lewym nadgarstku, ale udało się, a Marcelinka wyglądała na zadowoloną z prezentu :)



Moja Tosia tęsknie zerkała na kotka... Modliłam się w duchu, żeby tylko nie poprosiła o takiego samego :P Niestety moje modlitwy były za słabe najwyraźniej, ponieważ Tosia od wyjazdu naszych gości, rozpoczęła śpiewkę, pod tytułem: "Kiedy dla mnie zrobisz takiego kotka???" Przez tydzień pamiętała i codziennie miałczała o maskotkę "czy już dziś mi zrobisz?" No to dobra! Zabrałam się do roboty po raz kolejny i gdy już już byłam na finiszu, Kotka zaczęła potrzebować: spódniczki, bolerka, kokardki... W końcu oddałam ją córce, tłumacząc, że ona już teraz potrzebuje tylko jej opieki :D




Bolerko zdejmowane, spódniczka na stałe. Zgapiłąm się trochę i nie pomyślałam, ale na drugi raz już będzie "luzem" ;)
I kolejny raz dziękuję Jareckiej za inspirację :* 
p.s. Swoją drogą, to było by fajnie wiedzieć, jakże ona ma na imię....... ;)


czwartek, 30 stycznia 2014

Zamroziło mnie

Czyli nie ma nic do pisania - albo leń się panoszy :)
Trochę się rozleniwiłam :) Odstawiłam nieco komputer, bo jest złodziejem czasu. Moim ulubionym złodziejem :D Postanowiłam więc, że muszę go troszkę zacząć dawkować ;)
W dzień Wigilii, na tzw: ostatnią chwilę, wydziergałam bombkę :) Pierwszą w moim życiu :D Myślałam, że to jakaś nie lada filozofia, ale poszło całkiem gładko (poza małymi problemami z suszeniem :P )
Generalnie ostatnio robię nowości :) Nabrałam odwagi ;) 
Zdjęcia - okropne, ciemne, pochmurne... Chcę wiosny!!!




Chyba nie skończę na tej jednej ;) 
Ciepełka życzę :*

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Chwalę się i zapraszam :)

Czyli kto pomyślał, że jestem "ciekawym obiektem" ;)
Wyobraźcie sobie, że nawet z tego docenienia wyszła reklama :)
Jeśli macie ochotę troszkę lepiej mnie poznać, zapraszam do Kasi i jej bloga

Dodatkowo pokaż wam dziś moją świąteczną serwetkę :) Chyba się nieco starzeję... Hmmmm... Serwetki? No proszę was :D




Ciemnica niestety nie służy fotografowaniu, ale romantyczność serwetki mnie powaliła :)

wtorek, 3 grudnia 2013

Śnieżkowy "Krok po kroku"

Czyli co zeszło z szydełka dzięki pewnej koleżanki mobilizacji ;)

Główna bohaterka posta DiY



Post powstał, ponieważ Wioletka Poprosiła mnie na FB o wzór pewnej śnieżynki. Ponieważ niestety w rysunkach nie jestem mistrzynią, a nie chciałam wyjść na jędzę ;) postanowiłam rozpisać dla niej po kolei co i jak.
Ponieważ z kolei nie pamiętam "po fakcie" jak robię którą gwiazdkę, pisałam schemat, robiąc jednocześnie kwiatuszkową śnieżynkę i dodatkowo, w celu uwidocznienia zawiłych instrukcji, robiłam zdjęcia  (niestety komórką :/ ale widać główny przekaz ;)

Jeśli jest jeszcze jakaś osóbka, której podoba się moja śnieżynka, proszę bardzo - rozpisano i podano ;)
W razie wątpliwości - pytajcie. Postaram się sprecyzować :D

Śnieżynka Kwiatowa

1.  okrążenie: 24 słupki na "magicznym kółeczku"



2. okrążenie: 4 o.ł. (zamiast słupka i 1o.ł) potem 1słupek i 1o.ł. - powtórzyć 23 razy w każdym słupku poprzedniego okrążenia, zakończyć oczkiem ścisłym w 3 o.ł. pierwszego "słupka z oczek łańcuszka"



3. okrążenie zacząć 1 o.ł. i półsłupek (znowu w tym trzecim o.ł co udaje słupek - jak wyżej na załączonym obrazku ;)) potem 10 o.ł. / półsłupek w co drugim słupku okrążenia 2 / 6 o.ł / półsłupek jak poprzednio i tak do końca powtórzyć, żeby wyszło 11 łuków.



 Zakończyć zamiast 6o.ł to 3 o.ł. i słupek z początkiem w pierwszym półsłupku. O tak:



4. okrążenie: zacząć jak poprzednie 1 o.ł. i półsłupkiem tak:



potem 10 słupków w większym łuku / pikotek z 7 o.ł. / półsłupek na środku mniejszego łuku / pikotek z 7 o.ł. / i powtórzyć do końca :)



zakończyć oczkiem ścisłym z pierwszym półsłupkiem. I... Ta Dam!



Wykrochmalić, upiąć, wysuszyć i wyprasować i gotowe :D

Miłej pracy życzę.





poniedziałek, 25 listopada 2013

Pokolorować by troszkę

Czyli na jesienne szarugi najlepsze letnie kolorki :)
Bynajmniej dla mojego własnego komfortu psychicznego, trzeba było zdjąć z szydełka biele i szarości i zabrać się za coś w kolorze.... oczywiście niebieskim :D Konkretnie turkusowym ;)
I tak oto, dzięki postanowieniu pokolorowania zamglonego widoku za oknem, z pięknej, delikatnej włóczki Cotton Soft w kolorze soczystego turkusu powstała spódniczka dla mojej zachwyconej córeczki :)
Podziękowanie dziecka: "Mamuniu! Na reszcie coś dla mnie!" - bezcenne :)





Pasek z konieczności ;) Mój szczypiorek gubi spódniczki ;)
Postanowiłam częściej robić coś dla Tosi. Jej radość z otrzymanych ode mnie dzierganek bardzo mnie rozczuliła. Nawet do przedszkola poszła w spódniczce, dumna jak paw i pochwaliła się wychowawczyni i wszystkim koleżankom, że mamusia jej zrobiła. Ale ona uwielbia falbanki i koronki, więc wiedziałam, co zrobić, aby się spodobało ;)
Dużo słoneczka wam życzę :*

czwartek, 14 listopada 2013

Jesienne pielesze

Czyli kto co woli ;)
Tak zrobiło się szaro i buro. Słoneczko odpoczywa po letnim wysiłku...
Czasem lubię takie dni. Patrzę za okno i myślę sobie, że tak fajnie czasem być w domu. Nie musieć nigdzie gonić, spieszyć się do jakiejś pracy, w ogóle wychodzić z ciepłego domku. Lubię w taki szary dzień zagrzebać się w fotelu z włóczkami i szydełkami. Bez wyrzutów sumienia, że na dworze czeka coś do zrobienia. Bo nic innego mi się w takie dni nie chce. Kawka, ciepły sweter i skarpetki i mój koszyczek robótkowy - i jak w piosence: "Niczego nie pragnę więcej..." :)
Nawet komputer buczy cicho z samotności ;) Dlatego dziś nadrabiam nieco.
Domowe klimaty. Takie właśnie przytulne i oswojone. Dopełniające efekt pracy przerobowej letnio-jesiennych słoikowych dni.



Ten wrzos to tak niechcący się wkradł w moje dzierganki :) Musiałam resztkę kordonka jakoś przerobić, bo miejsca coraz mniej na włóczki :)


Za współpracę w tworzeniu zdjęć dziękuję:
- buraczkom;
-korniszonkom;
- nutelli śliwkowej
:D