"Możliwość tworzenia można określić jeszcze inaczej: Jest to gotowość, by rodzić się na nowo każdego dnia."
Erich Fromm

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Gwiazdka + urodziny w czerwcu!

Czyli jak wspaniale można zacząć tydzień :)

Moje nadzieje z piątkowego posta się ziściły :) Dotarła dziś do mnie paczuszka z wymianki z Tynką z bloga "Przez krótką chwilę", więc mój dzisiejszy post będzie "fotorelacją". Poprosiła mnie o dodatkowe dwie podusie do kompletu z tą, którą wygrała w moim Candy. Ja poprosiłam o lifting mojej starej, ciężkiej bransoletki i nie mniej ociężałych kolczyków, oraz o szkatułkę z jej decupagem. Posłałam jej te moje klocki i... Dziewczyna normalnie zaszalała i sprawiła mi taaaaaką radość! Jej niespodzianka przyprawiła mnie o nagłe rozczulenie. Rozpakowując kolejne torebeczki i pakuneczki, poczułam się jak mała dziewczynka pod choinką! Zupełnie nie liczyłam na tyyyle różności i niespodzienka przekrzykiwała niespodziankę.
Teraz uwaga: tylko dla cierpliwych ;)


Po otwarciu kartonika, który wydawał mi się zdecydowanie za duży, pokazało się takie:

Nie bardzo wiedziałam za co łapać na początek, dlatego wzięłam głęboki oddech i  zaczęłam powoli i po kolei :)

Szkatułka w cudnym perłowym błękicie, z delikatną koroneczką podbiła od razu moje serce :) Do tego pudełeczko - oczywiście w odpowiednim ubarwieniu ;) Zakładka - w zupełnie moich kolorkach :) - od razu powędrowała do książki, co by się nikt inny nią nie zajął ;) Pojemnik - cudny! Od razu na półkę do kuchni, co by mi Tosia nie zarezerwowała na swoje różności, bo jej się ostatnio wszystko mocno przydaje ;D Moja mała dama szybciutko pozbierała cukiereczki i zrobiła mi miejsce na dalsze rozkładanie. 





Prześliczne porcelanowe świeczniki i ptaszynka! Do tego tea-light z "opakowaniem" z koroneczką! I wysypały się paczuszki... I znowu: rany! od której zacząć!? Normalnie sama siebie zaskoczyłam "entuzjastycznym rozedrganiem" Aż się pod nosem z siebie śmiałam :) I zaczęło się! Wysypywało po kolei, jedno piękniejsze od drugiego! Nazwy moje osobiste własne już mają!

Komplecik "ceramiczny"


"Kocie dyndadło"


mix bransoletkowy - idealnie moje dzwoniąco pobrzękiwadła!!!!


Wyobraźcie sobie, że to jeszcze nie koniec :) Kolczyki! Dużo! Szklano-przeźroczyste. Do tego naszyjnik i zawieszka. A wszystko "lodowa kraina"



I teraz.... Haha! jeszcze nie koniec, bo moje już ukochane! "błękitny różany zachwyt"


Może pomyślicie, że jestem lekko (albo mocno ;) jednotonacjowa i bardzo monotematyczna w upodobaniach. Ale to jest właśnie dokładnie MOJE! Justynko jesteś czarownicą. Weszłaś do mojej głowy i serduszka!
Na szczęście zadbałaś też o elegancki akcent w mojej  biżuterii! Również idealnie dopasowany, bo dla mnie jeśli elegancja - to zawsze czerń i biel :) To mi się normalnie wydaje niemożliwe, że można zupełnie wpaść komuś w upodobania, po wymianie kilku troszkę może przydługich e-maili :) Proszę bardzo!


A najbardziej zaskoczyły mnie dwie dodatkowe paczuszki... Okazało się, ze są dla... moich dzieci! No to już na prawdę przeszło moje najlepsze nawet pojęcie! :D
Dla Tosi: od razu w używaniu :) I motylek i kredki :) a do tego piórka - idealnie w Tosinym guście! :)



I dla Mikołaja: Jak tylko wróci ze szkoły - dostanie swój prezent! Akurat skończył wczoraj książkę, to będzie jak znalazł :D



Justynko! Normalnie nie potrafię ubrać w słowa tego, jak bardzo ci dziękuję! A najbardziej za to, że zwyczajnie, po ludzku, chciało ci się poznać obcego człowieka na tyle, aby idealnie dopasować swoje prześliczne prace do jego upodobań. Mam nadzieję, że nasza znajomość będzie sobie dalej kwitła przy wirtualnej gorącej czekoladzie :*** Bardzo ale to bardzo mocno cię tulam do serduszka :*


7 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem tych prezentów:)) Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamilko, nie jesteś pierwszą osobą, która nazywa mnie czarownicą :) hihi chyba coś w tym jest!
    To ja dziękuję Tobie za wymiankę, poszewki już czekają by poduszki w nie ubrać :)
    Oczywiście gorąca, wirtualna czekolada jak zawsze :)
    Pozdrawiam i cieszę się, że Ty się cieszysz :)
    A Tosi motylek pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też jestem poid wrażeniem i to jeszcze jakim !

    OdpowiedzUsuń
  4. zdslicznosci ... zdjęcia sa cudne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod samiutkim oknem robione :D Dziękuję.

      Usuń

Dziękuję za to, że masz coś mi do powiedzenia :*